Sennik
Sen na literę:
A
:
B
:
C
:
Ć
:
D
:
E
:
F
:
G
:
H
:
I
:
J
:
K
:
L
:
Ł
:
M
:
N
:
O
:
Ó
:
P
:
R
:
S
:
Ś
:
T
:
U
:
V
:
W
:
X
:
Y
:
Z
> Wróć do wyboru litery <
Losowe sny ::
Dom towarowy
::
Koniak
::
Ołówek
::
Zima
::
Znaczek
::
Róże wąchać
::
Przewrócić się
::
Ambona
::
Para
::
Sobota
::
Recenzje gier: The Sims Carnival: BumperBlast “The Sims Carnival: BumperBlast” to kolejna propozycja EA w nowej serii gier casualowych, czyli przeznaczonych dla graczy „niedzielnych”, przypadkowych, grających od czasu do czasu. Jak łatwo się domyślić, tego typu tytuły nie wymagają specjalnych umiejętności poza standardową obsługą komputera, ani też żmudnego zagłębiania się w skomplikowane instrukcje, by poznać zasady gry. Tu stawia się na prostotę, intuicyjny interfejs i, z reguły, krótki czas rozgrywki. Z tego też względu gry takie mile widziane są w biurach i wszędzie tam, gdzie ma się zaledwie kilka chwil na relaks, np. podczas drugiego śniadania. Gry casualowe mają oczywiście zarówno zalety, jak i wady. Przede wszystkim bywają tańsze niż produkcje wysokobudżetowe, i szalenie grywalne, ale grywalność ta opiera się głównie na konieczności chwilowej koncentracji, podczas której zapominamy na moment o całym świecie, czy też na satysfakcjonującym biciu rekordów, ale też na niczym więcej. Taki typ zabawy nie sprawdza się więc raczej w domowych warunkach, kiedy mamy więcej czasu, by przyjrzeć się fabule, zagłębić w odkrywanie wirtualnego świata czy przeprowadzać kilkugodzinne operacje wojskowe. W biurze co innego – gry casualowe działają zwykle w oknie i wystarczy jedno kliknięcie, by skończyć zabawę, co w przypadku posiadania wrednego szefa zaglądającego nam przez ramię doskonale zdaje egzamin. Niedawno opisywaliśmy pierwszą grę serii Carnival – „SnapCity”, gdzie budowaliśmy miasto z tetrisowych klocków. Rozgrywka była tam niesamowicie wciągająca, ale mimo że grę dało się przerwać w ciągu kilku sekund i powrócić do zabawy w dowolnym momencie, to jednak zaproponowane plansze były na tyle duże, że zabudowa jednej trwała w sumie dość długo. Nie było więc mowy o pokonaniu planszy za jednym podejściem, by przy kolejnym odpaleniu gierki móc zacząć jeszcze raz – można było tylko kontynuować rozpoczętą zabawę. W „BumperBlast” jest pod tym względem inaczej, o czym za chwilę. Akimbo: Kung Fu Hero (PC) Ja jestem King Bruce Lee karate mistrz"... jesteś? Nawet jeśli nie, to grając w Akimbo możesz tak się poczuć. Akimbo: Mistrz Kung-Fu to przedstawiciel wymierającego już powoli gatunku platformówek. Nie ukrywam, że lubię ten gatunek, ale ostatnio gier tego typu jest jak na lekarstwo, brakuje nawet całkowicie trójwymiarowych przedstawicieli gatunku, którzy, jak się wydawało, mogą przejąć pałęczkę i zadomowić się na naszych komputerach. Niestety, z nieznanych mi przyczyn tak się nie stało, więc każdą nową platformówkę witam bardzo ciepło... Cała historia zaczyna się w momencie, gdy Akimbo znajduje na plaży butelkę. Nie chodzi tu bynajmniej o znanego z polskich plaż plastikowego śmiecia, lecz o staromodną, szklaną butelczynę z kawałkiem pergaminu wewnątrz. Na papierze zapisana jest przerażająca informacja, mówiąca o tym, że smok o imieniu Fang sterroryzował i przejął kontrolę nad spokojną dotąd Wyspą Żółwią. Dzięki czarnej magii potwór zamienił mieszkańców wyspy w bezgranicznie posłusznych żołnierzy. Terrorowi oparło się tylko dwudziestu szamanów, którzy do tej pory rządzili wyspą. Jednak moc szamanów z każdą godziną słabnie - jeśli i oni zostaną sługami potwora, wyspa już nigdy nie będzie taka sama... Dalszego ciągu łatwo się domyślić. Dzielny Akimbo, ze względu na wiek raczej adept niż mistrz kung-fu, wyrusza na Żółwią Wyspę, chcąc ocalić ją przed zagładą. Aby tego dokonać, nasz mały wojownik będzie musiał skakać, latać, kopać i, co oczywiste, odpowiednio się... odżywiać. To ostatnie to wcale nie żart - gra wprowadza kilka innowacji, jedną z nich jest właśnie takie ciekawie skonstruowane ograniczenie czasowe: po prostu po jakimś czasie Akimbo robi się głodny (obrazuje to wskaźnik w lewym dolnym rogu ekranu) i jeśli odpowiednio szybko nie znajdziemy jedzonka, to biedak po prostu zemrze. Gdy tylko zadbamy o to, żeby brzuszek Akimbo był pełen, to przekonamy się, że jest z niego naprawdę sprytny gość. Na samym początku grania nie mogłem uwierzyć, że do wykonywania uderzeń służy tylko jeden klawisz - co prawda to nic niezwykłego w platformówkach, jednak podtytuł z "kung-fu" zobowiązuje. Na szczęście już po kilku minutach zabawy okazało się, że ten jeden klawisz w zupełności wystarcza, bowiem w połączeniu z innymi ruchami daje on całkiem sporą liczbę rozmaitych ciosów.
biuro rachunkowe warszawa
-
VENITEX
-
dzinsy
-
Gry przygodowe
-
Polkomtel ukarany za piractwo
-
gadżety reklamowe
-
Radiotelefon
-
eksiegarnia.net
-
PS4 i Xbox 720
-
Praca
-
acana
-
Łożyska
-
Sudarshan Kriya
-
Bad Antogast
-
Sri Sri Ravi Shankar
kredyt hipoteczny
klimatyzacja montaĹź
kolportaĹź ulotek warszawa
katalog
klej cyjanoakrylowy
śmieszne
filmiki
zabawne -
książki
-
kalonline hack
- znane
cytaty
popularne -
kalonline
- informacje o mieście
Rzeszów
dowiedz się więcej -
kalonline cheats
-
kino
- Filmy animowane,
bajki
polecane - Filmy animowane
Bajki
najlepsze bajki